Państwowe urzędy są bardzo daleko w tyle
Sprzęt IT w urzędach samorządowych, rządowych innymi słowy – państwowych pozostawia co najmniej wiele do życzenia. Komputery należą tam do najstarszych z możliwych, programy nie są aktualizowane, sieć intranetowa w urzędzie należy do rzadkości.
Trudno wymagać, żeby na urzędniczych biurkach stały najnowsze modele, ale jednak nie powinny to być komputery z początku lat dziewięćdziesiątych, prawda? Pewien urząd skarbowy w całkiem dużym, ponad stutysięcznym mieście nie ma nawet wewnętrznej sieci. Jeśli urzędnik chce przekazać jakiś dokument w wersji elektronicznej musi przenieść go na płycie lub na prywatnym pen drivie. Informatyka, wydawałoby się, jest całkiem prężną nauką, komputery mają coraz lepsze osiągnięcia. Ale wszystko to nie sięga, jak widać, progów państwowych urzędów. Ze względu na płace w budżetówce trudno w urzędzie o naprawdę dobrego informatyka, który na bieżąco jest ze swoją dziedziną. Jeśli chodzi o tę sferę publicznego życia jesteśmy w Polsce (z niewielkimi wyjątkami) głęboko w dwudziestym wieku.
